Kategorie
Bez kategorii

I’ll come back~!

dotknąłem ustami i czołem wyzutego z wrażliwości piachu // I touched with my lips and forehead the sand stripped of sensitivity

drobinki układają się w korytarze bez wejść // particles arrange themselves into corridors without entrances

w loggie bez miejsca na cztery krzesła i śniadaniowy stolik // into loggias without space for four chairs and a breakfast table

nikt nie daje mi jeść, nikt też nie daje mi spać // no one gives me food, no one gives me sleep either

za każdym razem wydaje mi się, że to wszystko // every time it seems to me that it all

zależy wyłącznie ode mnie // depends solely on me

bo Innych nie ma, Inni są sobą, Tobą // because the Others are not there, the Others are themselves, they are you

czuję jedynie wyschniętą na wiór skórę dłoni // I can only feel the skin of my hands dried to a chip

słyszę tę szorstkość, takie szuranie z pauzami // I hear this roughness, such a murmuring with pauses

i kropkami przy ćwierćnutach // and dots at the quarter notes

To moje dłonie, mogę dotknąć siebie i tego // These are my hands, I can touch myself and that

czego prawdopodobnie nie ma wokół // which is probably not around

wracam w dźwięk, bo choć dowodzą, że jest strumieniem // I go back into the sound, because although they prove to be a stream of

materialnych, fizycznych cząstek // material, physical particles

elementarność szeptu, szmeru, ruchu, wstrząsu // The elementarity of a whisper, a murmur, a movement, a shock

nie istnieje poza rezonansem // does not exist beyond resonance

czasem mnie zabija, czasem leczy // sometimes it kills me, sometimes it heals me

słyszę żyję // I hear that I am alive

and it’s time to start over again

Kategorie
Bez kategorii

Oczko

20 lat temu dowiedziałem się o tym, że ten potwór żyje że mną, obok mnie…

Od 10 lat żyję dla niego…

Chyba mnie już zniwelował…

For love supreme

Kategorie
Bez kategorii

Nie chcę pieniędzy, potrzeba mi wsparcia – kartka na święta

ostatnio nie wiem, jakbym się starał dostaję w dupę z każdej strony

praca, znajomi, nie jest ważne, jak i czy się staram

trudno…

kurczę, myślałem, że jak ktoś ma prawie 50 lat i coś tam w życiu zrobił, to chociaż odrobinę szacunku poczuje od czasu do czasu

krety są wszędzie… całe życie tego się uczę i nic z tego

jestem naiwniakiem

Bądźcie zdrowi i dobrzy na święta i po nich

Bye, bye, blackbird

Kategorie
Bez kategorii

Premiera w grudniu

STUDIO się buduje.

UTWORY się piszą.

ZAIKS nie dał stypendium.

DOMEK PRACY TWÓRCZEJ wynajęty.

PATRONÓW I MECENASÓW jest garstka. I tak to miłe, że ktoś we mnie wierzy…

Słucham „Litanii” Tomasza Stańki.

HEJT był trudny do zniesienia.

LEKARZ doprowadził do braku koordynacji moich kończyn…ale to chwilowe.

Kategorie
Bez kategorii

Freedom in the jail

Wychowuj ę

Samotnie dziecko

ono pomaga mi pi ć

ono nazywa mnie

ono nazywa mnie

Dlatego nie isteniej ę

Dlatego drobne wyciągam

i

czekam, czekam, czekam

Wychowuję sam dziecko

które uczy mnie życia

nie pozwala pić

i nie widzi, że ja widzę

w jasną noc jest najjaśniejszy dzień

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa…………………

Kategorie
Bez kategorii

„Manic depression is touching my soul / I know what I want but I just don’t know how to

depresji

nie widać, nie szuka miłości

jest brudna i zaniedbana (niehigieniczna)

pozbawia Przyjaciół, nie mija pojutrze

boli fizycznie

izoluje społecznie

przestrasza i lęka, przychodzi znienacka

zabiera myśli, kradnie odwagę

maltretuje obojętnością

zamęcza i się nie tłumaczy

odsuwa Rodzinę

wyrzuca z pracy, wyrzuca z okna, wpycha na tory

otępia prochami, zabiera Tożsamość

zamyka Świat Wartości

gubi na prostej drodze

Groaning…

Kategorie
Bez kategorii

The scream of the butterfly

nawet muśnięcia klawisza – cichutko

struna nie drgnie żadna – rezonansu brakuje

usta zaszyte szpagatem – bezsilne jęknięcia nie poruszają cząstek powietrza

fizyczne właściwości świata nie wyciągają pomocnej dłoni

a kwantowość została w książkach i w uszach audytorium

nie musieli przybijać mnie ludzie do skały

umieją powtarzać innowacyjnie

chodziłem

zawiść wyżerała wątrobę, lecz niedługo, tak szybko nie odrasta

w dół nie spojrzę, bo stoję na gruncie własnych kości

idę, wspinam się, boli, boli, boli

choć raz dosięgnąć niebólu

o tęczy przestałem marzyć…

Kategorie
Bez kategorii

Którędy wyjść ze słowa, czyli o dekonstrukcji bluesowych tekstów

Dziś chyba czeka mnie najtrudniejsza opowieść: jak zdekonstruować bluesową strukturę tekstów. Trudno tego uniknąć, gdy w głowie i w dźwiękach siedzi bluesowy box, o którym pisałem przy okazji dekonstrukcji strony dźwiękowej. Jedno wiem. Nie można stracić mantryczności bluesa, bo w włąśnie w tej matryczności grzęźnie zarówno odbiorca, jak i twórca bluesa.

Gdy spojrzymy na bluesowe brylanty, które wszyscy grają i śpiewają, np. Roberta Johnsona (zarejestrowany w 1936 r.) Me and My Devil Sweet Home Chicago (co ciekawe, Johnson śpiewa tam frazę: Back to the land of California, to my sweet home Chicago),

Three O’Clock Blues B.B. Kinga (tu dłuższy tekst):

Now here it is three o’ clock in the mornin’
And I can’t even close my eyes
Oohw it’s three o’ clock in the mornin’, baby
I can’t even close my eyes
Well, you know I can’t find my baby
I can’t be satisfiedWell, now looked around me
Well my baby can’t be found
I’ve looked around me, people
Well my baby can’t be found
Well if I can’t find my baby
People, I’m goin’ down under the golden ground (…);

czy Love in Vain śpiewany przez tysiące młodych i starych bluesmanów (nawet przez Rolling Stonsów; ale na marginesie można powiedzieć, że oprócz charyzmy M. Jaggera, to bez bluesowego boxa niewiele by im się udało; patrz riff Statisfaction):

Well I followed her, to the station
With a suitcase in my hand
Yeah, I followed her to the station
With a suitcase in my hand
Whoa, it’s hard to tell, it’s hard to tell
When all your love’s in vain
When the train, come in the station
I looked her in the eye
Well the train come in the station
And I looked her in the eye (…)

Cóż, widzimy powtarzalność fraz, nieskomplikowane wyznania miłosne i trudy z tym związane. Czyli ja Cię kocham ale Ty mnie nie albo mnie kochasz i idziesz ze mną, albo są przeszkody i jesteśmy daleko od siebie. Koniecznie: wróć, wróć. Albo: rzucam Cię. Albo: opuściłaś mnie, a ja nie mogę tego zrozumieć.

Trochę inaczej było na początku… Zaśpiew koryfeusza przy niewolniczej pracy na plantacjach, wycinkach drzew itp. powtarzali pozostali współpracujący. O trudach pracy, o miłosiernym Bogu, o tym, że jednak tworzymy rodziny i wspólnotę, choć jest ciężko. Nie ma w tym nic dziwnego, że powtarzalność ta przeniosła się później do granego bluesa, później do granej muzyki na spotkaniach i zabawach, przy wdzięcznym, wręcz wrodzonym, wyczuciu rytmu wszystkich klaszczących.

Niektórzy grajkowie stali się znani i podróżowali, grając dla innych wspólnot Czarnych, ale już nie-Niewolników, wolnych ludzi.

I też niektórym z nich udało się tworzyć metaforyczne opowieści w swych tekstach, niekiedy metaforyczne poetyckie teksty. Chyba jednym z najciekawszych tekstów bluesowych, a zarazem legendą jest utwór wspomnianego już Roberta Johnsona Me and My Devil (przytoczę w całości). Niby tekst zawiera cechy, które już opisywałem, ale to opowieść o legendarnym podpisanym cyrografie:

Early this morning
When you knocked upon my door
Early this morning, ooh
When you knocked upon my door
And I said „hello Satan
I believe it’s time to go”
Me and the Devil
Was walkin’ side-by-side
Me and the Devil, ooh
Was walking side-by-side
I’m going to beat my woman
Until I get satisfied
She said „you don’t see why
That I will dog her ’round”
Now baby you know you ain’t doin’ me right, now
She say „you don’t see why, hoo
That I would dog her ’round”
It must-a been that old evil spirit
So deep down in the ground
You may bury my body
Down by the highway side
Baby, I don’t care where you bury my body when I’m dead and gone
You may bury my body, hoo
Down by the highway side
So my old evil spirit
Can get a Greyhound bus and ride

I teraz jak a tego wyjść? W jaki sposób dekonstruować? Zadanie najtrudniejsze. Opowieści na opak, zmiany szyku, więcej miłości, mniej rozstań – to moja recepta.

to jest BLUES….

na wszystkie pytania z chęcią odpowiem: flinter500@gmail.com

Kategorie
Bez kategorii

Przyjacieless

Ja = melduję brak przyjaciela.

Ja = meldują mnóstwo znajomych.

Ja = melduję wielu, którzy mnie nie darzą sympatią.

Ja = melduję, że wielu ludzi na świecie mnie nie widziało, nie poznało, nie rozmawiało ze mną.

Szerpowie zdobyli K2. Odwróć K2 powstanie lej na prawie 9 km.

Bez przyjaciela jesteś tam na samym dole.

Kategorie
Bez kategorii

Kolejny próg przekroczony

Ja = piach, proch, zapomnienie, wiatr…

Ja = pamiętam, dopóki nie zapomnę

Ogień przynosi wizję przypomnienia

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij