Kiedy zauważyłam, że żyję ponad stan? Chyba gdy sałata nazywana lodową przestała mnie dziwić w sklepie.
A Natasza Goerke za 90 dolarów przedłużyła wizę nepalską. Na miesiąc. Nie wychodzi już z klasztoru 11 miesięcy. Pomaga i jest szczęśliwa, i chyba nie je pączków.
Dalajlama mógłby powiedzieć, że szczęściem jest to, co raduje wszystkich dobrych ludzi wokół Ciebie, ale nikt na to nie zważa.
Złamali mi rękę. Nie cieszę się, ale wiem, że musiałam tam być.
Znów przyszedł czas na punk rocka, The Doors i Pink Floyd, nikt nie będzie słuchał piosenek o Pani, której brakowało jedynie złotych schodów ani o dziewczynie o perlowych włosach. Płakać, córeńko, nieładnie, nieskładnie i łzy zamarzają nawet wtedy, gdy topi się wieczna zmarzlina. Tylko słuchaczy wzruszonych brak. Telewizja za koncert duży zapłaci. Będą gwiazdki, które jedynie w niebie św. Piotr słyszał i to łubudubu z niską częstotliwością basu i dum, dum, dum na presecie perkusji.
W filmach, które kiedyś oglądałem, kluby mają przedziwne kolory, ludzie tańczą na podestach i w klatkach, często prawie nadzy, wszyscy poza stróżami prawa wiedzą, że narkotyki bielą noski, a wulgarność jest na miejscu.
Właściwie to podobne jest to do lejących się do rozlanej krwi przeciwników w oktagonach. Kiedyś takie rzeczy tylko w filmach ukazujących okrucieństwo, dziś w płatnych kanałach.
Czas uciec w góry i w dobrym, niedostępnym miejscu wykopać ziemiankę. Gdy będzie zbliżać się ta chwila oddać swe ciało sępom.
Może można być jeszcze po prostu człowiekiem…
Zauroczeni kochankowie kapią się w szampanie