Kategorie
Bez kategorii

O przyjaznej przyjaźni

Nic nie może równać się z przyjaźnią najprawdziwszą – ze sobą samym. Obok nas wielu na pozór ludzi życzliwych, oddanych, pomocnych. Ale oni mają swoją granicę. Nie do pokonania jest lęk, strach, bojaźń, pełne oddanie.

Pamiętam, że gdy kiedyś czytałem Kierkegaarda, to nawet do głowy mi nie przyszło, by próbować rozumieć jego zmagania jako rozważania w duchu filozofii chrześcijańskiej.

Był właściwie Nietzscheańskim linoskoczkiem, zwłaszcza gdy stwierdził, że najważniejsza i ostateczna jest ucieczka, którą opisał jako skok w przepaść, w nieznane.

Nie możesz nawet przypuszczać, że ktoś Ci pomoże lub sam się uratujesz.

Skok w nieznane: to znowu jA.

Przepaść: to znowu jA.

Osamotniony, bez ułudy przyjaciół, bez pomocnej dłoni. Mogę tylko wybrać: ja lub JA.

Albo – albo.

Nic nie może być porównane do tego, co wydarzy się kiedyś, potem, za chwilę, za milion tchnień.

Autor: PLues X deConstruktor

Właściwie to mnie nie ma. Piszę, poprawiam, komponuję i staram się każdego dnia przebudzić się do życia. Różnie to bywa... Gubię się we współczesności, a wygląda, że dobrze sobie radzę. Mam kłopot z brakiem kultury i merkantylizacją relacji międzyludzkich. Ale JESTEM.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s